Dziś coś z zupełnie innej beczki, odpoczywam sobie od pasków autobiograficznych. W dodatku rysowane na szybko, bo kiepsko się czuję, no i poziom dowcipu zaiste w tych dolnych rejestrach. Panie i Panowie, zapraszam na gówniany humor i oczywistą puentę...
Przy okazji, zawsze miałem słabość do szalonych naukowców :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz